Wyobraź sobie sytuację gdy ktoś wprowadza ciebie do pokoju w którym na stole leżą: pudełko gwoździ, świeca, zapałki.
Twoim zadaniem jest przymocowanie świecy do ściany.
Masz nieograniczony czas na wykonanie tego.

Jak się do tego zabierzesz?

Taki eksperyment, został przeprowadzony Gestalta Karla Dunckera i jeśli należysz do 75% uczestników to spróbowałbyś:

Przybić świeczkę do ściany za pomocą gwoździa, co oczywiście jest niemożliwe.

Roztopiony woskiem z zapalonej świeczki przykleić ja do ściany, to też się nie uda :).
Wosk nie jest tak silnym spoiwem, aby utrzymać świeczkę na ścianie.

Prawidłowe rozwiązanie wymaga wyobraźni. Niektórzy wpadają na pomysł już po minucie, inni po kilkunastu próbach, jeszcze inni nie potrafią rozwiązać zadania bez podpowiedzi.

Trzeba przybić pudełko gwoździami do ściany, zapalić świecę i skapnąć kilka kropel wosku na pudełko, przykleić świeczkę.

Dlaczego tyle osób nie widzi tej możliwości?

Zaczynamy działać a czasami lepsza jest chwila spokojnej refleksji.

Nie zauważmy że pudełko gwoździ może być równie dobrze czymś mniej oczywistym: pudełkiem i gwoźdźmi. Zjawisko to znane jest jako fiksacja funkcjonalna.
Na ogół postrzegamy przedmioty zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem, przydzielona wcześniej funkcją.
Pudełko jest dla nas tylko po to, aby mieścić w sobie gwoździe, innej funkcji nie ma.

Aby takie podejście przełamać musimy dokonać „skoku” wyobraźni.

Od najmłodszych lat wpajane mamy wzorce racjonalnego kalkulowania, gloryfikujemy siłę intelektu.
Wartości tak niepoliczalne, jak wyobraźnia są lekceważone.

Zaprotestujesz: „ To nieprawda, hołdujemy przecież technikom innowacji, kreatywności, żyjemy w epoce ludzi idei, Steve’a Jobsa i motta: „Myśleć inaczej”.

Ok: i tak i nie.
Doceniamy oczywiście kreatywność ale w najgłębszych zakamarkach naszej duszy, wyobraźnia potrafi napędzić nam niezłego strachu.

Po prostu nie lubimy niepewności.
Czujemy się przy niej niekomfortowo. Świat pewny jest miejscem o wiele bardziej przyjaznym.
Czyli co robimy? Staramy się zredukować jakąkolwiek napotkaną niepewność.
Znasz powiedzenie „ Lepsze znane piekło niż nieznane niebo?”.

Tymczasem kreatywność wymaga nowych rozwiązań, niesprawdzonych. To co niesprawdzone, sprawia też potencjalne kłopoty – nie ma żadnej gwarancji sukcesu.

Wielcy ludzie też musieli tę trudność pokonywać.
Abraham Lincoln poszedł na wojnę w randze kapitana, wrócił jako szeregowy, dwukrotnie ogłosił bankructwo a potem został prezydentem. Walt Disney został wyrzucony z gazety z powodu „ barku wyobraźni” :). Thomas Edison miał ponad tysiąc nieudanych prób, zanim w końcu wymyślił żarówkę.

Wszystkich tych ludzi odróżnia od pozostałych nie brak życiowych porażek ale brak strachu przed niepowodzeniem, otwarty umysł, który jest znakiem markowym kreatywności.

Lepsze piekło od nieznanego nieba.
Jesteśmy trzymani w szachu przez nasz lęk przed niepewnością.
Einstein opierał się głównie na intuicji, gdy proponował teorię względności. Jak sam powiedział: „ jestem w wystarczającym stopniu artystą, by swobodnie posługiwać się wyobraźnią, która według mnie jest ważniejsza od wiedzy. Wiedza jest ograniczona. Wyobraźnia ogarnia cały świat.”

Niewielu z nas zastąpi znane piekło, nieznanym niebem, a jeszcze mniej liczni zdecydują się zastąpić je czymś co nie istnieje.
W najlepszym wypadku będziemy skazani na doskonałe opanowanie umiejętności, zapamiętywanie faktów, szczegółów, co jednak nie wystarczy, byśmy umieli posłużyć się tymi faktami, szczegółami, aby poprawić dokonywanie przez nas osądów, podejmowanie decyzji.

Dołącz

Share this post with your friends!